Kraków. Inspektorzy KTOZ o nietypowych interwencjach ze zwierzętami
Cała Polska, a nawet media światowe mówią już o nietypowym zgłoszeniu na jednym z krakowskich osiedli. Przedstawiciele Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (KTOZ) dostali telefon w sprawie legwana, który osiedlił się na jednym z drzew przy bloku. Okazało się, że tajemnicy "lagun" to… zwykły croissant. Równie zabawną historię krakowscy inspektorzy przeżyli kilka lat temu. – Wezwano nas małej podkrakowskiej miejscowości i mini zoo. Zgłoszenie dotyczyło tygrysa, który miał przebywać w zbyt za małej klatce. Myśleliśmy, że to żart – wspomina Joanna Repel z KTOZ. Po kilku zgłoszeniach podjęto interwencję, w której trakcie okazało się, że tygrys w klatce był… pluszowy. – Zazwyczaj nikomu jednak nie jest do śmiechu, parokrotnie zdarzało nam się zapłakać, kiedy przyjeżdżaliśmy do zwierząt, które już konały – opowiada Joanna Repel. Inspektorzy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami codziennie mierzą się z dramatycznymi zgłoszeniami. O kilku z nich opowiadają w rozmowie z Wirtualną Polską. - Coraz więcej osób nie boi się zgłaszać drastycznych spraw. Często interwencje zgłaszają kurierzy, którzy widzą skrajnie zaniedbane zwierzęta u właścicieli – dodaje przedstawicielka KTOZ.